|
Śródmieście nocą.
Mimo, iż przyjemnym dla oczu jest widok wysokich i smukłych w formie naszych warszawskich wieżowców to przyziemie i bezpośrednie otoczenie większości z nich woła o pomstę do nieba. Niedostępne przyziemia kryjące zazwyczaj parkingi tworzą niepotrzebne bariery architektoniczne.
|
|
Kościół Św Krzyża.
Oglądając obrazy Canaletta ze szklanych kubików widz patrzy i jest w stanie stwierdzić, że kościół Św. Krzyża pozostał niezmieniony przez te 200 lat. Wszystko OK gdyby nie kilka tragicznych lat w połowie XX wieku. Kiedy połowa kościoła wręcz nie istniała. Niestety w Warszawie na każdym kroku czuje się oddech historii. Nawet chcąc jakoś nie można od tego odejść, nie da się.
|
|
Kolumnada na Wspólnej.
Warszawa nie powinna się wstydzić swojego Socrealizmu. Często zastanawiam się przeglądając wizualki z 6letniego Planu Bieruta czy nie szkoda, że nie został on zrealizowany w wiekszym procencie. Ciekawie by wyglądała obecna Ściana Wschodnia w płaszczu socrealistycznym, bez punktowców, ale z wysoką pierzejową zabudową wzdłuż Marszałkowskiej...
|
|
Trzy mosty.
W granicach Warszawy mamy 9 mostów (kolejowych i drogowych) ilość wielce niewystarczająca. Nawet budowa Północnego i Krasińskiego nie załatwi sprawy. Ciekawe czy po kilkudziesięciu latach od wybudowania każdy z nich będzie miał tak bogatą historię jak widoczny na zdjęciu Poniatoszczak czy średnicowy... Lepiej nie...
|
|
Za Żelazną Bramą.
Osiedle które już w nazwie staje się paradoksalne, bo Żelaznej bramy od której nazwa osiedla się wywodzi, nie ma w panoramie Warszawy od blisko dwustu lat. A jednocześnie Osiedle swą formą zakłóca i niweluje 300 letni rozwój urbanistyczny tego rejonu, czyli dawnej jurydyki Wielopole. Same bloki w sobie nie są złe. I dziś mimo 40 letniego wieku stanowią ciekawy przykład budownictwa wielorodzinnego - czego nie można powiedzieć o wielu innych przykładach zrealizowanych w epoce późnego Gomułki. Ale ta lokalizacja... Bródno, Wawrzyszew, Jelonki - nikt by nie protestował, a tak jest to chyba najbardziej znienawidzone osiedle przez warszawiaków.
|
|
Amerykańskie planowanie w Warszawie.
Tytuł może trochę na wyrost. Nie mniej jednak to Stany zjednoczone kojarzą nam się z miastami gdzie obok kilkudziesięciopiętrowych biurowców przebiegają autostrady po drugiej stronie których stoja parterowe budynki. Niestety dopóki PKP nie zmądrzeje (czyt. ogłosi bankructwo i kapitał weźmie jakiś zachodni przewoźnik) dopóty będziemy mieli pola parkingowe w Centrum. Szumnie zapowiadane remonty Dworca Centrralnego Zachodniegi i Wschodniego kolejno wypadają "z planu" bo brak funduszy... A fundusze leżą tuż obok i nie mała bo działka obok Centralnego to dobre kilkaset milionów...
|
|
Fillossografia
02. 5 piw poproszę. Zapomniany pomnik Kościuszkowców w sąsiedztwie zaniedbanego Portu Praskiego i ruin przy ulicy o magicznej nazwie "Krowia" ukazuje typowy dla Warszawy kontrast architektoniczno-urbanistyczno-przestrzenny.
|
|
"Ctrl + C i Ctrl + V" na Ursynowie.
Kiedyś każdy budynek, każda kamienica była niepowtarzalna, w zasadzie każda była prototypem nie wprowadzonym do masowej zabudowy. Co innego po wojnie w czasach propagandy i sukcesu... O ile na Ursynowie i wielu innych osiedlach doskonale udało się zamaskować kopiowanie budynków to inne warszawskie przykłady jak osiedle ZŻB, Sadyba czy Piaski to istne klonowanie obiektów.
|
|
Bielany urocze są.
Bielany to nie tylko powojenna ekspansja budowlana w związku z budową Huty, to również przedwojenne założenia, mnóstwo uroczyk domków jednorodzinnych u ulice z funkcjonującymi latarniami gazowymi. I to wszystko 20 kroków od stacji metra Stare Bielany. Warte zobaczenia.
|
|
Bo to Warszawa właśnie.
Wydawać się może, że w mieście wszechobecnego kontrastu gdzie na jednym skrzyżowaniu możemy poznać wszystkie style architektoniczne, plus budynki wybudowane bez żadnego stylu, trudno jest w jednym kadrze zawrzeć kwintesencję Warszawy. Myślę że poniższa fotka chociaż trochę podjęła to wyzwanie. Przenikające sie stare i nowe. Ciągły rozwój i pęd ku górze i nowoczesności.
|
|
Ot Śródmieście.
Zapędzając się w środki kwartałów śródmiejskiej zabudowy można wiele ciekawych rzeczy odkryć. Ot chociażby wolnostojąca willa Struvego z drugiej połowy XIX wieku - pamiętająca jeszcze puste połacie niezabudowanego Śródmieścia. A zdjęcie doskonale ukazuje postępujący "rozwój" (nazwijmy to rozwojem) zabudowy warszawskiej. Jest wyżej i nowocześniej, a wszystko mimo wszechobecnego bałaganu i kontrastu jednak doskonale współgra...
|
|
Ulica Szczygla.
Obecnie nawet nie ulica, ot kawałek dróżki na skarpie z bodajże dwoma numerami. Przed wojną ciasny i wysoki kanion zabudowany dochodowymi czynszówkami. Kolejne miejsce z kategorii "dwóch światów" z których ten przedwojenny był chyba ciekawszy - skwerów i trwników Ci od nas pod dostatkiem - okazałych kamienic jak na lekarstwo.
|
|
Cytadela.
Miejsce które skutecznie przyczyniło się do ograniczenia północnej części miasta. Obecnie również jest miejscem mało dostępnym - miasto jakby przebiega bokiem. Poza przejazdem Wisłostradą Cytadela pozostaje niezuważona. Może za kilka lat po ulokowaniu w niej Muzeum Wojska Polskiego będzie miejscem otwartym i często uczęszczanym przez mieszkańców Warszawy i turystów.
|
|
Warszawskie Syrenki.
Utarło się, że w Warszawie mamy 2 syrenki - tą z Wybrzeża Kościuszkowskiego i z Rynku Starego Miasta. Jednak mając oczy i uszy szeroko otwarte w wielu innych miejscach napotykamy ten wyjątkowy symbol Warszawy. Tu akurat "bojowa" syrenka z wiaduktu Markiewicza.
|
|
WTT jako punkt orientacyjny.
WTT swoją wysokością stanowi doskonały punkt orientacyjny. Jadąc do Centrum zarówno Wolską, jak i Kasprzaka, czy Górczewską WTT stanowi jakby filar bramy do Śródmieścia. Z perspektywy zachodniej WTT doskonale spełnia tą niepisaną rolę. Niestety od strony wschodniej i przytłoczenie osi saskiej - wejście w perspektywę Grobu Nieznanego Żołnierza psuję dobrą opinie o lokalizacji tej wieży.
|
|
Powojenna zabawa z liniami zabudowy.
Na zdjęciu widoczna ul. Hoża, której dawna linia zabudowy przebiegała na równi z widoczną krawędzią kamienicy w tle. Dziś w tym miejscu jest parking i cofnięte bloczysko. I tu przed warszawskimi planistami stoi duże wyzwanie. Czy zaakceptują obecną linię zabudowy - co się często zdarza - i już na wieki wieków w tym miejscu zawsze będzie parking, plac a nie nowy budynek. Czy byc może warto odważnie zaprojektować ten teren i przywrócić dawną ludzką linię zabudowy.
|
|
Tu była kiedyś ulica Krochmalna.
Kiedyś długa ulica ciągnąca się od Placu Żelaznej Bramy, aż poza Towarową. Kiedyś biedna i brudna obecnie - nieistniejąca poza krótkim środkowym odcinkiem między JPII, a Żelazną. Dziś już nie ma brudnych czynszówek, nie ma mieszkańców mówiących w nieco innym niż nasz język - jest skwer, park. Jest i ławka na której można przysiąść i zastanowić się nad dziejami chociażby dawnej Krochmalnej...
|
|
Przerwany pęd Śródmieścia do nowoczesności.
Co prawda ulica Bartoszewicza to już jedną nogą Powiśle, ale widoczne na zdjęciu lukskamienice były syndromem nowoczesności wchodzącej do warszawskiego śródmieścia. Wyposażenie we wszystkie ówczesne luksusy były obiektem pożądania wśród ludzi mieszkających w ciasnych i ciemnych czynszówkach z końca XIX wieku...
|
|
Wola i wszystko jasne.
Jeśli mielibyśmy wytypować dzielnicę w "pierścieniu śródmiejskim" która posiada największy potencjał i która dokona największej przemiany w najbliższych dekadach - to na pewno będzie to Wola. Ogrom poprzemysłowych terenów, uzbrojonych w niezbędną infrastrukturę czekających tylko na sensowną zabudowę. W żadnym innym kierunku nie ma w tak bliskiej odległości od centrum tak dziewiczych terenów jak Odolany i Czyste. Jeśli do tego dodamy aspekty historyczne które towarzyszyły Woli od początków dziejów miasta Warszawy to Wola staje się wyjątkowym miejscem do zamieszkania. Na poniższym kadrze dawny Dziki Zachód - obecnie również dziki, ale już w bardziej pozytywnym tego słowa znaczeniu.
|
|
Śródmieście nocą.
Obszar wokół Pasty, wraz z budynkiem Fundacji, nową mieszkaniówką Atelier Residence nocą wygląda całkiem przyzwoicie. Nie widać, aż tak bardzo obskurnych bud kebabowosekszopowych...
|
|
Centralny Parking.
Emilii Plater to obecnie chaos, brud i zaniedbanie. Auto na aucie. Rejestracje z najdalszych zakątków naszego kraju, ale i warszawskich nie brakuje. Dziur co prawda więcej niż aut, ale jakoś to kierowcom nie przeszkadza. Jest opracowywany projekt przebudowy - ale kiedy rusza sama inwestycja? Trudno powiedzieć.
|
|
Jasna, długa, prosta, szeroka, jak może, Trasa Łazienkowska.
Pomyślana już za Starzyńskiego. Zrealizowana za Gierka. W znaczący sposób usprawniła komunikację w mieście. I chcąc nie chcąc posiada pewne walory estetyczne. Widoczna na poniższym zdjęciu panoramka jest wręcz kultowa. Niestety obecnie budowane trasy klasy łazienkowskiej, mimo lepszej jakości materiałów i wykonania, zgrabniejszej formy obiektów inżynierskich, upstrzone są w większości ekranami akustycznymi, które odbierają cały urok danej arterii. Ciekawe jak Trasa Łazienkowska będzie wyglądała po remoncie - który kiedyś musi nastąpić. Pytanie tylko kiedy?
|
|
PWPW czyli miejsce w którym przelewała się krew.
Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych stanowiąca podczas Powstania swoistą redutę. Na płocie okalającym wyremontowany i przebudowany gmach możemy przyjrzeć się kilkunastu zdjęciom z 1945 roku.
|
|
Warszawa z Górki Szczęśliwickiej.
Czyli obok Czerniakowskiego Kopca Powstania Warszawskiego najciekawsza miejscówka do ogólnodostępnego podziwiania uroków naszej Warszawy. Jeśli nałożylibyśmy na poniższą panoramkę widok sprzed 60 lat - ujrzelibyśmy morze gruzów. Nie mógłby by byc to widok z Górki Szczęśliwickiej która powstała dopiero z wspomnianych gruzów usypanych w kilka mniejszych bądź większych "górek" (m.in. wspomniany kopiec przy Czerniakowskiej, Moczydło czy Stadion Xlecia)... Miasto które ma duszę i niespotykany pęd do rozwoju... Ciekawe jak z Górki Szczęśliwickiej będzie się prezentowała panorama za kolejne 65 lat...
|
|
Oświetlenie miasta.
To tez ciekawy kawałek historii. Pomijając przedwojenne pastorałki których wiele uchowało się w oryginale do naszych czasów, to oświetlenie made in PRL stanowi wiele ciekawych przykładów. Nie mówimy o betonowych latarniach, zetknięcie z którymi grozi śmiercią, ale tak jak na poniższym zdjęciu można dopatrzeć się ciekawych przykładów.
|
|
Ząbkowska street.
Czyli delikatna nutka przedwojennej Warszawy na praskim brzegu. Kamienice może nie najokazalsze, nie najwyższe, ale czuć z nich warszawskość. Ssą na Pradze ulice zabudowane bardziej imponującymi kamienicami - tyle, że obecnie budynki stoją w rozsypce. Niestety huczne nadzieje licznych remontów przed Euro 2012 można włożyć na wysoką półkę. Oby tylko nie było za późno bo dla wielu budynków każda kolejna zima może byc ostatnią. Kamienice na Szmulkach, Nowej i Starej Pradze czekają na lepsze czasy - czy doczekają?
|
|
Jana Pawła czyli wstyd i duma.
Aleja JPII jest niby typową śródmiejską arterią. Jednak spacerując całą jej długością zwiedzamy po kolei kilka miast. Począwszy od Arkadii która chcąc niechcąc przemawia w charakterze przedmieścia. Babka Tower i sąsiednie apartamentowce tchną trochę wielkomiejskości w rejon Ronda Radosława. Później mijamy gomułkowskie blokowiska by natrafić na najciekawszy socrealistyczny odcinek Alei. Odcinek o dużych możliwościach z szerokimi chodnikami, mnóstwem zieleni jednak zdominowany przez banki i prymitywny handel starociami przy Hali Mirowskiej. RondoONZ to już inny świat. Setki metrów kwadratowych szkła i stali, choć i tu spotykamy XIX wieczną Warszawę w postaci ostańców kamienicznych. Najgorzej przentuje się odcinek przy Dworcu Cntralnym który jest swoistą autostradą made in USA. Pieszy lepiej niech znika w podziemia gdyż na powierzchni nie ma co szukać.
|
|
Kościoły z ul. Freta.
Jakze malownicza ulica. Kiedyś słynąca z ogromnej ilości domów publicznych które w swoim czasie zostały przeniesione na ul. Towarową z niej robiąc "ulicę czerwonych latarni" jakbyśmy dziś ją nazwali.
|
|
Pocztówkowe Stare Miasto.
I kolejny widok którego nie musimy się wstydzić. Widok któy w przeciwieństwie do podobnych pocztówek z Krakowa czy Lublina posiada ta wartość, że powstał z ruin. O tym nie powinno się zapominać i wypunktowywać przy każdej możliwej okazji. Niestety ruiny podniesiono w górę, ale nie udało się wskrzesić tych tysięcy ludzi którzy zgineli w tych gruzach, pod bombami, przez pożary czy przez strzał w serce...
|
|
Downtown.
Czyli miejsce gdzie stare ustępuje miejsce nowemu. Proces ciągły. Ciekawe ile lat jeszcze postoja widoczne na zdjęciu bloczki. Swoją drogą jako jedyne osiedle w Warszawie (i chyba w Polsce) już w momencie budoway przewidziane do wyburzenia (po kilkunastu latach) w związku z realizacją budowy Cnetrum Zachodniego, którego Dworzec Centralny, Mariott i Intraco II są pierwszymi budynkami - reszta zaniechana...
|
|
Floriańska na Pradze.
Dość urokliwa praska uliczka, jednak trochę szczerbata. Czegoś brakuje, jakiejś ciągłości w zabudowie, choć szczerze niewiele jest przy niej miejsca gdzie można by coś dostawić. Wyzwanie dla planistów którzy jeśli ratusz zdecyduje się uchwalić mpzp dla tego rejonu będą musieli wyjśc do przodu przed szereg, a nie tylko zaadoptować stan istniejący - co dziś wielokrotnie ma miejsce.
|
|
Swojskie klimaty nowoczesnego Ursynowa.
To nie pomyłka w tytule zdjęcia. Takie rodzynki faktycznie można znaleźć na Ursynowie. Niestety władze dzielnicy promują Ursynów jako nowoczesną enklawę zapominając o rodowodzie dzielnicy który w wielu miejscach jest wiecznie żywy.
|
|
Pekin ze Złotej.
Nie chodzi bynajmniej o PKiN stojący na osi ul. Złotej która na odcinku między Marszałkowską, a Emilii Plater nie posiada swego biegu. Wielka kamienica stojąca u zbiegu ulic Żelaznej i Złotej (swoją drogą fenomenalne nazwy wraz ze Srebrną, Miedzianą, Platynową) którą miasto jakoś nie może sprzedać. Świadek dawnej świetności zarówno ulicy Żelaznej jak i Złotej. Ostatni dzwonek gdyż jeszcze kilka lat i z kamienicy pozostanie kupa gruzu...
|
|
Nie bagatela kamienice.
Oj jest co podziwiać wokół Placu Unii Lubelskiej. Jakims cudem zabudowa ocalała podczas wojennej zawieruchy, a i Stalin wespół z Bierutem nie dali rady zatrzeć wszystkich śladów "burżuazyjnej" i "mieszczańskiej" Warszawy. W sumie mimo "właściwej linii rozumowania" całej Warszawy rozebrać nie mogli, dygnitarze lubili przedwojenne luksusy... Robotnicy byli zbyt porządną częścią społeczeństwa, aby zamieszkać w zatęchłych mieszczańskich kamienicach...
|
|
Stare Miasto.
Jeden z ciekawszych widoków na Starym Mieście. Zamek Królewski który przyczajony za kamienicami zachęca, aby podejśc bliżej, ujrzec go w całej krasie...
|
|