W 2010 r. będzie ogłoszony konkurs na projekt architektoniczny Placu Defilad i Parku Świętokrzyskiego. Taka zapowiedź padła ze strony miasta, przy okazji wizyty w Warszawie Günthera Vogta, architekta krajobrazu, projektanta m.in. otoczenia Tate Modern w Londynie i stadionu Allianz Arena w Monachium, który zaprezentował swoją propozycję zagospodarowania otocznia nowego budynku MSN oraz Parku Świętokrzyskiego.
Dlatego też w trzecim już tekście jakie poświęcamy Parkowi Świętokrzyskiego – „zielonej części” nowego centrum Warszawy – chcielibyśmy odnieść się do propozycji dla Parku jakie zawarte w zaprezentowanych przez miasto wariantach projektu planu zagospodarowania dla otoczenia PKiN.
Nie przecinać osi
Pomysł miejskiej pracowni urbanistycznej wybudowania pawilonu o wysokości 10 metrów na osi Pałacu Kultury jest niepokojący. Stanowi zakłócenie założenia parkowego, które akurat w tej części jest bardzo czytelne i atrakcyjne. W dodatku planowany budynek przecina oś widokową PKiN, która miała w zamiarach twórców PKiN otwierać widok na północ, na Plac Grzybowski i kościół p.w. Wszystkich Świętych. Znaczenie tej osi tylko wzrośnie wraz z kolejnymi inwestycjami w rejonie Placu Grzybowskiego i przede wszystkim – z planowanym zorganizowaniem przejścia dla pieszych przez ulicę Świętokrzyską. Przewidywany pawilon jest nieuzasadniony w tym miejscu i stanowi niestety rażący wtręt w spójną urbanistykę środkowej części Parku Świętokrzyskiego. Co gorsza, uniemożliwi realizację dużych imprez i koncertów w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Młodzieży. Warto zaznaczyć, że przedstawiona przez nas w drugiej części rozważań o Parku Świętokrzyskim przestrzeń użytkowa w nowym kwartale Zielna – Nowo-Sienna – Marszałkowska – Świętokrzyska mogłaby skutecznie zastąpić pawilon w jego roli.

Park Świętokrzyski według projektu mpzp otoczenia PKiN przygotowanego przez Miejską Pracownię Urbanistyczną
Dyskusyjny jest również projekt budowy dworca rowerowego w tym miejscu. Istnieje ryzyko, że inwestycja ta będzie przykładem wioski Potiomkinowskiej, za pomocą której władze będą przekonywać lobby rowerowe, że są przyjazne jednośladom w naszym mieście. Bardziej celowe wydaje się jednak konsekwentne rozbudowywanie sieci ścieżek, małych wypożyczalni i parkingów rowerowych położonych mniej więcej równomiernie na obszarze całego miasta niż tworzenie wielkiej inwestycji na obszarze parku.
Powinno być ciszej
Budowa kwartału na wschód od Parku, wraz z przewidywanym ograniczeniem ruchu samochodowego po Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej będzie korzystna pod jeszcze jednym względem. Ograniczy hałas. Obecnie prawie cały park znajduje się w strefie oddziaływania hałasu o głośności 65 decybeli (dB), a obszary położone wzdłuż ulic – nawet w strefie 73 dB. Zgodnie z planami miasta, po docelowych zmianach w układzie komunikacyjnym głośność w Parku spadnie do 59 dB, co stanowi 4-krotnie ograniczenie intensywności dźwięku (3 decybele w dół = 2-krotny spadek głośności).
Kolejnym mankamentem, który dostrzegliśmy w projekcie miejskiego planu jest utrzymanie istniejącego dzisiaj bardzo dużego zjazdu ślimakowatego i dostosowanie go na potrzeby planowanego garażu podziemnego. Naszym zdaniem zjazdy do garażu i wyjazdy z niego powinny wyprowadzać ruch na ulicę Marszałkowską. Nie tylko pozwoli to powiększyć Park o kolejny skrawek terenu, ale również ograniczy ruch na ulicy Nowo-Siennej. Ponadto ułatwi życie kierowcom, którzy od razu wydostaną się na główną ulicę miasta, zamiast jeździć bocznymi drogami łącznikowymi.
Poza tymi pomysłami w projekcie miejskim brak niestety koncepcji całościowej rewaloryzacji Parku Świętokrzyskiego. A on przecież na to zasługuje. Dzisiaj jeszcze leży trochę na uboczu. Ale po zabudowie wschodniej pierzei ulicy Marszałkowskiej , Placu Defilad, oraz po rozbudowie dzielnicy wieżowców na zachód od Pałacu Kultury stanie się głównym obszarem zielonym w ścisłym centrum miasta. Powinien być traktowany priorytetowo.
Jest za gęsto
Pierwszym postulatem jest doświetlenie Parku. Jest on obecnie zdecydowanie zbyt gęsty. Przygotowywano go „na efekt” na V Światowy Festiwal Młodzieży, który odbywał się w Warszawie w lipcu 1955 roku. Dlatego 15-20 letnie drzewa ulokowano bardzo gęsto, by od razu wywierały duże wrażenie. Obawiano się ponadto, że większość „sadzonek” uschnie, nigdy przedtem nie przesadzano bowiem na tak wielką skalę kilkunastoletnich drzew. Tymczasem, jak się okazało jedynie kilkanaście drzewek się nie przyjęło. Twórcy Parku w latach 1954-55 wykonali kawał dobrej roboty.

Zagospodarowanie Placu Defilad według propozycji Forum Rozwoju Warszawy (widok od strony skrzyżowania Marszałkowska/Świętokrzyska)
Już na zdjęciach z lat 1960. jednak widać wyraźnie istny gąszcz zieleni parkowej. Z czasem, korony drzew rozrosły się jeszcze bardziej. Zacienienie pod nimi przestało być przyjemne. Pod koronami jest mrocznie, zimno i nieprzyjemnie nawet w południe latem. Co więcej, we wschodniej części są takie miejsca, gdzie w ogóle nie rośnie trawa! Część odpowiedzialności ponoszą ludzie depczący zieleń i wyprowadzający tam psy, ale głównym winowajcą jest zacienienie.
Dlatego postulujemy wycinkę niektórych drzew i prześwietlenie (usunięcie części gałęzi) innych tak, by Park Świętokrzyski przestał być lasem, a stał się ponownie parkiem. Zmiany te powinni przeprowadzić specjaliści. O ile bowiem zbyt duża liczba drzew jest problemem łatwym do rozwiązania – właśnie poprzez wycinkę - to zbyt małą liczbę można wyrównać tylko nowymi nasadzeniami, a one dojrzewają całe lata. Chodzi o to, żeby zachować złoty środek.
O park trzeba dbać na bieżąco
Zbyt dużej gęstości parku towarzyszy zaniedbanie. Zwłaszcza wschodnia część trafia często pod władanie młodzieży na proteinach, innym razem bezdomnych załatwiających swoje potrzeby fizjologiczne. W lipcu br. wschodnia część parku była miejscem zamieszek ulicznych podczas zamykania hali KDT przez komornika. Łatwo jednak powiedzieć „dbaj o park”, trudniej utrzymać wielką przestrzeń w ładzie.
Należy więc rozważyć przyjęcie występującego na Zachodzie etatu administratora parku. To nie jest eufemistyczne określenie woźnego, lecz stanowisko odpowiedzialnej osoby dbającej o małą architekturę, o czystość i o bezpieczeństwo, chroniącej drzewa przed chorobami i pasożytami, usuwającej na bieżąco uszkodzenia. Szkoda by było oddawać kawał pięknej zieleni we władanie meneli i chuliganów.

Zagospodarowanie Placu Defilad według propozycji Forum Rozwoju Warszawy (widok na Park Świętokrzyski oraz budynek proponowany na roku Marszałkowska/Świętokrzyska)
Należy przeprowadzić konkurs architektoniczny na małą architekturę Parku. Nie chcemy promować tutaj własnych rozwiązań. Niech miasto rozpisze konkurs, a następnie niech go wygra najlepszy. Nie mamy zamiaru ograniczać fantazji i pomysłowości warszawiaków. Na pewno konieczna jest ochrona obecnych socrealistycznych elementów architektonicznych wysokiej klasy, na przykład zegara słonecznego czy fontanny. Duże znaczenie ma odnowienie tabliczek „tu była ulica Wielka”, „tu była ulica Śliska”. Wskazane jest też doprowadzenie do porządku kamienia upamiętniającego dom przy Zielnej 25. Powód jego upamiętnienia w okresie PRL (w kamienicy w 1918 powołano Komunistyczną Partię Robotniczą Polski, późniejszą KPP) nie powinien przysłaniać faktu, że w tej kamienicy mieściły się przed wojną studia nagraniowe Polskiego Radia i to z tego budynku wysyłano w eter w 1939 Mazurka Dąbrowskiego i Szpilmanowskie wykonania Chopina.
Muzeopark
W związku z lokalizacją Muzeum Sztuki Nowoczesnej przy Placu Defilad już dziś wiadomo, że wschodnia część Parku Świętokrzyskiego znajdzie się w bezpośrednim sąsiedztwie dużej placówki kulturalnej. Wiadomo też, że część obszaru "ślimaka zjazdowego" i parceli KDT ma szanse powiększyć park o pewną przestrzeń. Uważamy, że w tej części Parku celowe jest stworzenie plenerowej ekspozycji MSN. Powinna ona stworzyć płynne przejście między muzeum a parkiem, gdzie w jednym miejscu znajdzie się i starannie dobrana roślinność i eksponaty sztuki nowoczesnej. Wyobrażamy sobie szczególnie wytrzymałe eksponaty usytuowane wśród roślin. Sztuka wśród zieleni. Obcowanie z kulturą przy jednoczesnym dotlenianiu się.
W ten sposób zatrą się granice pomiędzy przestrzenią publiczną a Muzeum skrywającym "sztukę wyższą". Ekspozycja plenerowa będzie otwarta dla wszystkich nawet bez biletów. To szczególnie ważne w naszym kraju, gdzie uczestnictwo w kulturze wysokiej jest postrzegane jako zarezerwowane dla "elit". Chcemy w ten sposób zachęcić warszawiaków do wstąpienia do Muzeum, zaciekawić i "zassać" do wnętrza tych, którzy przyszli do Parku tylko aby pospacerować. Jest to zgodne ze współczesną ideą muzeum jako miejsca zdemokratyzowanego, elitarnego pod względem jakości wystawianych w nim dzieł, a nie pod względem niedostępności.
Oczywiście powyższe pomysły tylko potwierdzają konieczność należytej ochrony przed wandalizmem. Szczegółowe rozwiązania muzeo-parku powinny zostać przygotowane przez fachowców w ramach rozpisanego przez miasto konkursu. Zobacz też: Prześlij innym! powrót do początku strony
|